Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biała czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biała czekolada. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 marca 2020

Proste ciasto czekoladowe z czekolad

Proste ciasto czekoladowe z czekolad

Wiosna zaczyna się w pełni, a ja ciągle słucham o cieście czekoladowym, zamiast o lekkich owocowych wypiekach. No cóż, trudno. Muszę jeszcze na chwilę odłożyć ananasa na bok i wziąć się za czekoladowe pyszności - to ciasta, które robię chyba najczęściej. Mam czekolady w domu? No to w zasadzie mam wszystko, co potrzebne, żeby zrobić to ciasto. Szukasz czegoś bez czekolady z kakao - może murzynekjednomiskowe ciasto albo muffinki?
Przepis na podstawie receptury na ciasto czekoladowe z Kwestii Smaku.
Wszystkie składniki mogą mieć dowolną temperaturę poza jajkami - te musimy ogrzać w ciepłej (nie gorącej!) wodzie. 
Użyłam klasycznej tortownicy z zapinaną obręczą o średnicy 21 cm z dnem wyłożonym papierem do pieczenia. Boki posmarowałam tłuszczem. 

ZOBACZ INNE CZEKOLADOWE SMAKOŁYKI Z KAKAOZ CZEKOLADĄ BIAŁĄZ CZEKOLADĄ GORZKĄZ CZEKOLADĄ MLECZNĄ.


SKŁADNIKI

CIASTO
  • 90 g margaryny (lub masła) 
  • 50 g czekolady gorzkiej
  • 50 g czekolady mlecznej
  • 130 ml mleka (u mnie sojowe waniliowe)
  • 2 jajka
  • 150 g cukru
  • 150 g mąki tortowej
  • łyżeczka proszku do pieczenia

POLEWA
  • 30 g margaryny (lub masła)
  • 50 g czekolady gorzkiej
  • 50 g czekolady białej

1. Jajka umieszczamy w małej misce z ciepłą (nie gorącą wodą).
2. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia (spód), a boki smarujemy tłuszczem (np. margaryną czy masłem).
3. Do rondelka wrzucamy margarynę i czekolady. Na małym ogniu podgrzewamy i mieszamy cały czas aż do połączenia się składników.
4. Nastawiamy piekarnik góra - dół na 175 st.
5. Odstawiamy masę czekoladową z palnika i dodajemy mleko. Mieszamy do połączenia się składników.
6. Do misy miksera wbijamy jajka, dodajemy cukier i ubijamy na gładką, puszystą masę.
7. Do osobnej miski przesiewamy mąkę, dodajemy proszek do pieczenia i dokładnie mieszamy.
8. Mączną mieszankę dodajemy do ubitych jajek po łyżce i cały czas miksujemy na niewysokich obrotach.
9. Do połączonych składników dodajemy czekoladową, przestudzoną masę i miksujemy tylko do do momentu połączenia się składników.
10. Ciasto przelewamy do przygotowanej wcześniej formy i wstawiamy do piekarnika na ok. 40 minut. Ciasto jest gotowe wtedy, kiedy przechodzi test suchego patyczka.
11. Ciasto studzimy najpierw przy uchylonych drzwiczkach piekarnika, później po odpięciu obręczy na papierze do pieczenia, może być na kratce.
12. Studząc ciasto robimy polewę. Margarynę, i czekolady umieszczamy w rondelku i podgrzewamy na wolnym ogniu.
13. Cały czas mieszamy, aż do połączenia się składników.
14. Polewamy ciasto i czekamy aż zastygnie (chociaż trochę ;) ).

Smacznego!






środa, 26 października 2016

Kinder Country

Kinder Country



Zapamiętywanie przepisów absolutnie nie jest moją mocną stroną. Zawsze piekę z wydrukiem, który przekładam w kuchni z miejsca na miejsce wraz z postępem prac. Nie trudno się domyślić, że zwykle po przyszykowaniu słodkości kartka z przepisem nadaje się już tylko do śmieci. Stąd też zawsze zapisuję sobie plik na zaś mimo, że rzadko powtarzam te same wypieki. Ciasto Kinder Country jest absolutnie wyjątkowe pod różnymi względami, również z tego powodu, że przepis na nie mam w pamięci od pierwszego przeczytania. W smaku nie jest identyczne, jak sklepowy batonik ale – mimo mojego zamiłowania do Kinder Country – nawet lepsze! Zniknęło z lodówki w ciągu dwóch dni. Jest godnym następcą ulubionego przeze mnie dotąd sernika bez pieczenia z białą czekoladą, malinamii borówkami amerykańskimi.



Użyłam metalowej tortownicy o średnicy 30 cm z odpinaną obręczą, której spód wyłożyłam papierem do pieczenia. Płatki Kangus zastąpiłam odpowiednikiem z Lidla -



SKŁADNIKI
Spód
  • 250 g herbatników
Masy
  • 350 ml śmietanki słodkiej 30%
  • 250 g serka mascarpone
  • 2 białe czekolady
  • 2 mleczne czekolady
  • 3 szklanki płatków typu Kangus + do posypania na wierzch

1. Białe czekolady roztapiamy w kąpieli wodnej. Odstawiamy do ostudzenia.
2. Śmietanę dzielimy na dwie porcje: 200 ml i 150 ml.
3. Ubijamy 200 ml śmietany na sztywno, następnie powoli dodajemy serek mascarpone miksując na wolnych obrotach.
4. Do powstałej masy po jej stężeniu dodajemy powoli rozpuszczoną i ostudzoną wcześniej białą czekoladę.
5. Po dokładnym zmieszaniu składników masy dodajemy 3 szklanki płatków typu Kangus i mieszamy je łyżką.
6. Mleczne czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Odstawiamy do ostudzenia.
7. Ubijamy 150 ml śmietany na sztywno, następnie powoli dodajemy do ostudzonej wcześniej, mlecznej czekolady. Mieszamy do połączenia się składników.
8. Spód tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, a następnie układamy na nim herbatniki starając się rozmieścić je ścisło jeden obok drugiego.
9. Na "herbatnikowy" spód wylewamy jasną masę i wyrównujemy wierzch.
10. Na wyrównaną, jasną masę wylewamy ciemną masę i wyrównujemy wierzch.
11. Całość posypać płatkami typu Kangus według uznania – u mnie dużo, bo wszyscy uwielbiają ich smak.
12. Tak przygotowane ciasto wstawiamy na minimum 2,5 godziny do lodówki. Jeśli po wyjęciu nadal nie jest stężałe należy je pozostawić na całą noc. Spęczniałe płatki sprawią, że ciasto stanie się odpowiednio tęgie.

Smacznego :) !





wtorek, 15 marca 2016

Muffinki z CocaColą II

Muffinki z CocaColą II
Ze względu na to, że muffinki z CocaColą w wersji I (bez kakao) zaniosłam w gości pozostawiają domownikom tylko 3 sztuki następnego dnia zostałam poproszona o zrobienie ich po raz drugi. Nie lubię powtarzać przepisów, a mój niemąż nie przepada za karobem dlatego postanowiłam nieco urozmaicić i zmienić pierwszy przepis. Efekt był wyśmienity! Pewnie jeszcze nie raz, mimo wszystko, będę wracać do tego przepisu i Wam również serdecznie go polecam :) Pomimo zawartości kakao muffinki są bezmleczne :)
Przy okazji udało mi się na koniec zimy (tak, tak, za oknem mam śnieg!) wykorzystać urocze papilotki.
Wszystkie składniki były w temperaturze pokojowej. Z podanych proporcji wyszło mi 11 muffinek o średnicy 12,5 cm. 


SKŁADNIKI
Ciasto
  • 100 g mąki pszennej np. tortowej 
  • 100 g mąki pełnoziarnistej razowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 4 łyżki kakao
  • Laska wanilii
  • 160 g ciemnego cukru demerara 
  • 150 ml napoju gazowanego typu Coca - Cola 
  • 100 ml oleju słonecznikowego 
  • 2 jajka
Top
  • 100 g białej czekolady
  • żurawina (według uznania) lub inny dodatek
Ciasto
1. Nastawiamy piekarnik na 190 st. C.  
2. Mąki i proszek do pieczenia przesiewamy do miski.
3. Laskę wanilii przekrawamy wzdłuż, wydostajemy nasiona i dodajemy je do mąk z proszkiem.
4. Dodajemy 4 łyżki kakao i cukru, delikatnie mieszamy.
5. W oddzielnym naczyniu roztrzepujemy jajka.
6. Dodajemy do jajek colę oraz olej, mieszamy do połączenia się składników.
7. Łączymy składniki suche z mokrymi kilkoma, szybkimi ruchami.
8. Formę do muffinek wykładamy papierowymi papilotkami, następnie napełniamy je ciastem do ¾ wysokości.
9. Pieczemy przez 25 – 30 minut do tzw. suchego patyczka.
10. Po wyjęciu studzimy na kratce do studzenia. 
Top
11. W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę. 
12. Każdą muffinkę smarujemy czekoladą i przystrajamy żurawiną według uznania (proponuję skromnie, ze względu na intewnsywny smak samych muffinek). 

Smacznego  :) 


środa, 30 grudnia 2015

Piernik staropolski - dojrzewający

Piernik staropolski - dojrzewający


Piernik staropolski gości na naszym stole od 2 lat. Mimo, że pierniki i pierniczki uwielbiam jako takie, ten jest po prostu przepyszny i zdecydowanie wyróżnia się na tle innych. Przepis zaczerpnęłam ze strony moje wypieki.com. Ciasto zagniatam w weekend najbliższy mikołajkom, mieszczę się więc między zalecanymi 5, a dopuszczalnymi 2 tygodniami przed świętami. Piernik Staropolski piekę na 5 – 7 dni przed Wigilią, żeby na kolejne 3 – 4 dni móc go jeszcze dociążyć. Proporcje zmieniłam w stosunku do oryginalnych ponieważ piekłam również staropolskie pierniczki nadziewane. Tegorocznymi piernikami zajadali się i goście i domownicy, a ja zastanawiam się czy na karnawał nie ugnieść jeszcze jednej porcji ;) Piernik – o ile wcześniej nie skonsumowany ;) – długo zachowuje świeżość, wystarczy przechowywać go zawinięty w papier do pieczenia lub ściereczkę, żeby nie wysechł.
Blaty piernika z 2/3 porcji podanych w niniejszym przepisie wyszły mi trzy, bardzo puszyste z formy 35 cm x 26 cm. Złożyłam je i pokroiłam na trzy ‘bloki’. Z pozostałej, 1/3 porcji upiekłam nadziewane pierniczki staropolskie. Jeśli chcecie upiec tylko piernik pomniejszcie proporcje o 1/3 ich wartości.
Zaraz po wyrobieniu ciasto jest dość luźne, niemniej po kilku tygodniach w zimnie staje się bardziej zwarte i po posypaniu stolnicy mąką spokojnie daje się rozwałkować.
 




SKŁADNIKI
Ciasto

  • 750 g miodu naturalnego 
  • 2,5 szklanki cukru (lub mniej) 
  • 440 g masła 
  • 1,75 kg mąki pszennej 
  • 5 jajek 
  • 5 łyżeczek sody oczyszczonej 
  • ¾ szklanki mleka 
  • łyżeczka soli 
  • 3 torebki przyprawy korzennej do piernika (40 g w torebce)

Nadzienie

  • 1 kg powideł śliwkowych 
  • 100 g – 150 g ulubionych orzechów
Polewa lukrowa

  • 1 szklanka cukru pudru 
  • 2 - 3 łyżki wrzącej wody
Polewa czekoladowa

  • 100 g gorzkiej, mlecznej lub białej czekolady, posiekanej 
  • 40 g masła
Dodatkowo

  • 100 g ulubionych orzechów do ozdobienia ciasta
Ciasto
1. W garnuszku podgrzewamy powoli miód z cukrem i masłem. Doprowadzamy do wrzenia, mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się cukru i studzimy.
2. Sodę rozpuszczamy w mleku.
3. Do wystudzonej masy dodajemy mąkę pszenną, sodę z mlekiem, jajka sól oraz przyprawę do piernika.
4. Dokładnie wyrabiamy ciasto i przekładamy je do kamionkowego lub emaliowanego garnka. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce (np. lodówka) na 2 – 6 tygodni.
5. Na 5 – 7 dni przed świętami wyjmujemy ciasto (2/3 z całej porcji) i dzielimy je na 3 równe części
6. Nastawiamy piekarnik na 170 st. C.
7. 3 formy (możemy też piec po kolei w jednej) smarujemy masłem i wykładamy papierem do pieczenia.
8. Ciasto rozwałkowujemy na ok. 0,5 cm grubości. Wkładamy do blachy, wyrównujemy i wstawiamy do pieca na ok. 15 – 20 minut.
9. Gotowy piernik wyjmujemy i studzimy na kratce.
Nadzienie
10. Powidła śliwkowe podgrzewamy w kąpieli wodnej.
11. Orzechy siekamy drobno, dodajemy do powideł.
12. Przygotowaną masą (ciepłą) przekładamy blaty piernika.
13. Ciasto przykrywamy arkuszem papieru, równomiernie obciążamy i odstawiamy do ‘skruszenia’ na około 3 – 4 dni w chłodne miejsce.
Polewa lukrowa
14.  Cukier puder łączymy z wrzącą wodą, rozcieramy na gładką masę. W razie potrzeby dodajemy więcej cukru pudru (dla zgęstnienia) lub wody (dla rozrzedzenia).
15. Gotowym lukrem polewamy piernik.
Polewa czekoladowa
16. Masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
17. Czekoladę siekamy, dodajemy do jeszcze gorącego masła, odstawić na 2 minuty.
18. Masę mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się czekolady i otrzymania gładkiej polewy.
19. Odczekujemy aż masa nieco zgęstnieje i polewamy nią piernik (u mnie czekolada mlecza od razu była gęsta od gorzkiej i zdecydowanie jaśniejsza).
Dodatkowo
20. Siekamy orzechy.
21. Na wciąż niezastygniętą polewę sypiemy orzechy wedle uznania.

Smacznego!



Copyright © 2016 Dzwoneczek w kuchni , Blogger